Dzidziuś alergik na wielopielo

Mam w domu dzidziusia alergika, któremu od niedawna rozszerzam dietę. Przy wrażliwym żołądeczku to prawdziwe wyzwanie. Nie toleruje papryki, awokado, z marchewką też jest nieco na bakier. Oczywiście przy uczuleniu na bmk odpada na wstępie cała masa przepisów na naleśniczki, placuszki, jogurciki itd.

Wełna też jest fe

Co za tym idzie, mamy utrudnione również wielopieluchowanie. A wielopielo na pulu już mnie trochę męczy, ponieważ z sikacza dzidziuś zrobił się mega sikaczem i mamy co chwilę wycieki. Nieważne, czy to aio, czy otulacz, czy formowanka i na nią pulmersy. Zastanawiam się nad przejściem na jednorazówki.

Z jednej strony będzie mi przykro, jeśli porzucę piękne printy, ekologiczność i ekonomiczność rozwiązania.

Z drugiej kusi mnie brak przecieków, szybkość zakładania i brak konieczności zapierania wszystkiego po kupce.

Sprawa mocno do przemyślenia.

Mały ulewacz

Pomimo rozszerzania diety dzidziuś dalej ulewa, może już nie tak spektakularnie, ale jednak. Co oczywiście niezmiennie mnie wkurza, chociaż patent z tetrą jako śliniakiem sprawdza się znakomicie.

Powyższa całość, a także wizyty u lekarzy i w szpitalu, bardzo ciężki poród przez personel medyczny (tak, już rozumiem skąd akcja „Rodzić po ludzku”) spowodowały spore rozczarowanie macierzyństwem. Nie wiedziałam, że będzie tak trudno. Kontynuacja w następnym wpisie.

Dodaj komentarz

Zaprojektuj witrynę taką jak ta za pomocą WordPress.com
Rozpocznij